Zmieniać czy zmieniać ?


Każdy, kto marzy o duchowym przebudzeniu, marzy o zmianach, które zostaną dokonane mocą Bożego Ducha. Prawdę powiedziawszy, nie są to tylko nasze, ludzkie marzenia. Sądzę, że wpierw narodziło się to w sercu samego Boga. Przecież ON nie jest zadowolony z kształtu świata, moralnej kondycji człowieka, jakości relacji między ludźmi czy życia dla Jedynego Prawdziwego Boga, jakim jest Jezus Chrystus (I Jana 20).

Tytuł niniejszego postu jest dziwaczny graficznie. Celowo. Wpływamy bowiem na kształt świata w jakiś sposób. Jaki? A w jaki powinniśmy?

Całe rzesze ludzi pragną, by dokonywały się duchowe przemiany. Chcemy zmienić duchowy charakter Polski, naszych miast i wsi. Chcemy, by widoczne były Boże standardy świętości w każdej dziedzinie życia społecznego. Wołamy także o Kościół, zbory itd. Czasem towarzyszą naszej strategii zdobywania świata dla Chrystusa odważne deklaracje typu: „Zdobędziemy ten kraj/miasto dla Chrystusa”, „Poddajemy nasz naród Panu”, „Jezus jest Panem Polski”, „Teraz Chrystus”. Bez jakiejkolwiek ironii powiem: cieszę się z tych deklaracji.

Nurtują mnie jednak pewne pytania. Trudne pytania. Czy można „ZMIENIAĆ” świat, nie „zmieniając” jednocześnie samego siebie? Czy można zmienić świat wokół nas nie zmieniając swojego własnego serca? Czy można ubolewać nad moralnym stanem otaczających nas ludzi nie dostrzegając jednocześnie swojej własnej „belki”, którą koniecznie trzeba usunąć?

Pan Kościoła wzywa, byśmy byli solą i światłem tego świata. Aby tak się mogło stać, to wpierw my musimy być przemienieni, uformowani według Bożego Ducha. Nie udawajmy ludzi doskonałych, nie łudźmy siebie tym, że nie jesteśmy aż tacy źli. Kościół w tym świecie, choć składa się z usprawiedliwionych grzeszników, ma być czysty i nieskalany. Smucisz się z powodu zła obecnego w tym świecie nie smucąc się złem, które w tobie walczy przeciw Bogu?

Tym usilniej więc wołajmy, my, którzy mamy poznanie Bożej woli, by Bóg przede wszystkim nas zmieniał, przekształcał nasze serca, czyny, pragnienia. Jeśli Bogu uda się zmieniać oblicze Kościoła, to uda mu się także zmieniać kształt otaczającego nas świata. Jeśli Panu uda się zesłać przebudzenie duchowe na wierzących, to uda mu się przebudzić także Polskę. Jeśli Bogu uda się zwrócić serca Bożego ludu do szukania Boga, to także uda mu się odwrócić serca naszego narodu od martwych bożków do Boga Żywego.

„ZMIANA” w tym świecie, ma swój mały początek w „zmianie” w twoim sercu.

Biskup Marek Kamiński