Stać się pokoleniem Jozuego.
W jaki sposób możemy stać się pokoleniem Jozuego? Mam na myśli pokolenie, które ze względu na jakość postaw jest w stanie osiągnąć swoją ziemię obiecaną.
Odpowiedź jest nadzwyczaj prosta. Trzeba umrzeć! Pokolenie, które Mojżesz wyprowadził z Egiptu, które z powodu swojej postawy nie mogło wejść do ziemi Bożych obietnic, musiało zginąć na pustyni. Dla nich Bóg nie miał żadnych planów oprócz śmierci – powolnej, bez odrobiny chwały i zwycięstwa.
Stajemy się odpowiednimi ludźmi poprzez śmierć! Musi umrzeć w nas nasza miłość do Egiptu, musi umrzeć kłótliwość, spory o władzę, spory o podobanie się Bogu, musi umrzeć bunt (który, niestety, jest wśród nas raczej powodem do chluby niż wstydu!), niewiara, małostkowość, rywalizacja, muszą umrzeć pożądliwości i niechęć do ponoszenia ofiary. Mógłbym wyliczać dziesiątki, nie ma jednak potrzeby…
Paradoksalnie, największym wrogiem mojego dziedzictwa w Chrystusie mogę być ja sam. Przyszła pora, żeby zaprzeć się siebie samego, wziąć swój krzyż (umieranie!) i pójść za Chrystusem, dokądkolwiek prowadzi. Tak, tak, dotyczy to nas, dumnych ze swojej duchowej drogi, osiągnięć i cudów. Nas, wybranych i obdarzonych obietnicami. Zaprzeć się samego siebie – co za cud.
bp. Marek Kamiński