Pociąg rusza...
Nowy Rok zazwyczaj przynosi planowanie zadań, nad których spełnieniem będziemy intensywnie pracować przez wiele miesięcy. Siedzę właśnie w pociągu do Opola. Mam się tam spotkać z siostrami i braćmi w sprawie organizacji Kongresu. Przypomniał mi się wiersz Juliana Tuwima o lokomotywie. Pociąg rusza powoli, a gdy się już rozpędzi trudno go zatrzymać. Oby tak było z naszą służbą. Czasem rzeczy z początku wydają się iść opornie, pomału, ale gdy już nabiorą tempa, trudno będzie nas zatrzymać.
Bywa, że zastanawiamy się, czy w ogóle uda się coś zrobić. Ciągniemy sprawę, bywamy zmęczeni, zniechęceni, czujemy się osamotnieni i bezsilni. Nie trzeba się jednak tym martwić, bo w końcu będzie się ta służba toczyć i przyniesie znakomite rezultaty. Warto mieć wizję, warto mieć marzenia w Chrystusie.
Ja także mam przed sobą brzemię wizji dla naszego Kościoła. Modlę się o to, rozmyślam, rozmawiam. Niedługo przyjdzie pora na rozmowy z pastorami i – mam nadzieję – wspólny cel oraz wysiłek. Proszę także o modlitwę, chcę bowiem wykonać wyłącznie Bożą wolę – nic mniej i nic więcej.
Na marginesie, Kongres zapowiada się w tym roku fantastycznie. Mamy przed sobą, co prawda, zmiany logistyczne, ale ufam, że Kongres stanie się przez to bardziej atrakcyjny.
Biskup Marek Kamiński