Czym żyje Kościół? Czym powinien?


Stare przysłowie, chyba nie polskie, powiada: „najważniejsze jest to, żeby najważniejsze było najważniejsze“. Często się zdarza, że sprawy doraźne i drugorzędne stają się tak ważne, że zasłaniają nam nawet ponadczasowe cele naszej egzystencji.

Czym żyje Kościół? Istnieją mody i upodobania, najnowsze książki i muzyka, trendy i potrzeby, problemy i sukcesy, fascynacje i niechęci. Mógłbym w tym miejscu wymieniać dziesiątki spraw i wydarzeń, ale… czyż nie nadałbym im większej wartości niż naprawdę mają? Niedobrze, gdy w życiu Kościoła wysuwają się na plan pierwszy sprawy, które nie są osadzone w wieczności.

Zapytajmy raczej: czym powinien żyć Kościół? Jakież proste i niezmienne są prawdy biblijne. Nie zmieniają ich ani czasy, ani okoliczności. Po pierwsze, Kościół powinien żyć szukaniem oblicza Bożego (wybaczcie mi ten archaizm, ale wydaje się, że znakomicie tutaj pasuje!). Po drugie, Kościół powinien żyć troską o dobro swoich owiec. Warto zajmować się potrzebami owiec, ich karmieniem i leczeniem. Po trzecie, jesteśmy na tej ziemi, by zaludniać niebo. Kościół jest jak ambasador. Istnieje na obcej ziemi, by reprezentować interesy swojego Królestwa. A Królestwo Boże jest zainteresowane ludźmi ginącymi tak samo mocno jak i dziećmi Bożymi.

Na zakończenie werset, trochę tendencyjnie przytoczony. „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” (Mat. 6,33). Zajmijmy się tym, czym należy, a stanie się to najlepszym sposobem na załatwienie spraw „innych”.

bp. Marek Kamiński